Poniżej tekst recenzji autorki Olgi Woźniak.
„Siedmioletni Garmann tak bardzo przypomina mi własnego syna. Drobna postać chłopca o blond włosach, który wciąż zmaga się z jakimś nowym, ważkim problemem. Tym razem jest to Roy, którego wszyscy słuchają, chociaż sam kłamie. ”Roy(…) rządzi ulicą Garmanna. Jest królem, generałem, sejmem i Bogiem”. Strzela najwięcej goli, a jego rower ma dwadzieścia sześć przerzutek.
Garmann często spotyka Roya na swojej ulicy rozglądając się za nową roślinką do swojego zielnika. Spotyka go także, kiedy przechodzi obok ogrodu Pana Znaczka, gdzie rośnie ostrzeń pospolity i naparstnica purpurowa. „ Roy mówi, że Pan Znaczek ma konszachty z diabłem i że zabija małe koty”. Wyrasta jak z podziemi, szyderczo rechocząc z przerażonego Garmanna, wciskając mu w dłonie pudełko zapałek, gdy ten miał właśnie pokonać strach i wejść do ogrodu Pana Znaczki. Płonąca zapałka, nieumyślnie rzucona, poparzy palce Garmanna, ale i stanie się początkiem pewnej przyjaźni. Podszyta grozą przygoda stanie się przestrogą, ale i nauczy odwagi małego Garmanna. Zachowa on zimną krew i ugasi płomienie strachu. Poczucie winy zniknie dzięki popołudniowym spotkaniom z Panem Znaczkiem. Opowieści starego listonosza wypełnią głowę Garmanna, a jego zielnik powiększy się o nową kolekcję. Na spotkaniem z Royem, Garmann nie będzie już myślał o wakacjach w dalekich Chinach.
Ulica Garmanna to druga książka o ciekawym świata chłopcu – Garmannie. Która prostym językiem i niezwykłymi ilustracjami opowiada o tym, jak często w życiu musimy podejmować ryzyko. O tym, że lęk przed czymś czasami jest sztucznie wzmacniany przez inne osoby i że bez względu na wiek , musimy często podejmować wybory i przyjmować postawy, czasami sprzeczne z naszym wewnętrznym ja. To opowieść o odwadze, o prawdziwej ciekawości świata i przyjaźni, która czasem rodzi się w najmniej oczekiwanym momencie.”












